Na nartach jeździ dopiero od siedmiu lat, a już jest jedną z lepszych zawodniczek w tak zwanym narciarskim freestylu czyli w niebezpiecznych akrobacjach na dwóch deskach. Jej ulubioną ewolucją jest 360 (czyli skok z obrotem o 360 stopni), ale jak sama przyznaje pracuje już nad 540. O kim mowa? o 9 letniej Kelly Sildaru pochodzącej z Estonii dziewczynce która zaczarowała narciarskie stoki.
Historia ta zapewne potoczyła by się inaczej gdyby nie fakt że ojciec dziewczynki pewnego dnia zauważył w sklepie malutkie buciki narciarskie w okazyjnej cenie. Postanowił sprezentować je swej córce dokupując do kompletu równie małe narty. Od tamtej pory Kelly zakochała się w narciarstwie, uprawiając je codziennie w snowparku położonym w dzielnicy Nomme w jej rodzinnym mieście Tallinie. Mniej więcej po upływie roku, czyli w wieku trzech lat pierwszy raz szusowała na austriackich lodowcach, a w wieku pięciu lat zaczęła trenować freestyle. Talent, a przede wszystkim wyniki jakie osiągała mała narciarka nie pozostały bez echa w narciarskim świecie – dziewczynka została doceniona przez ekspertów otrzymując w zeszłym roku tytuł najbardziej obiecującej narciarki freestylowej. Jej wyczyny dostrzegli również sponsorzy którzy co rusz proponują jej, a właściwie jej rodzicom sponsorskie kontrakty. Nic dziwnego że nie jedna firma chciałaby aby złota dziewczynka narciarstwa zakładała na zawody produkowane przez nich narty. Austria, Włochy to miejsca w których można spotkać Kelly, jednak nie tylko, w ostatnich dniach stycznia będzie można na własne oczy przekonać się o umiejętnościach Kelly bowiem wystąpi na zawodach Polish Freeskiing Open w Zakopanem.
Więcej sensacyjnych wiadomości:
Pamiętacie amerykańską bajkę dla dzieci która nazywała się "Gdzie...
Dziś jest dzień zakochanych czyli tak zwane Walentynki więc wszyscy si...
Historia ta swój początek ma w 1994 roku kiedy to ojciec niejakiego Br...
Każdy wie że stolicą światowej mody jest Paryż, w którym praktycznie c...







Ostro ciekawe jak będzie śmigała jak będzie starsza, no i pewnie nieźle chajsu z kontraktów koszą rodzice już teraz hehe